Monthly Archive: Marzec 2014

Lekcja życia

Nie wiem skąd na tym świecie biorą się ludzie, którzy czerpią przyjemność z oszukiwania innych osób i których nie obchodzi los innych. Ja zostałam wychowana w sposób przykazujący mi szanowanie innych osób, bez względu na to, kim są, jacy są i ile mają pieniędzy. Przez wiele lat swojego naiwnego, młodzieńczego życia uważałam, że skoro ja zostałam wychowana w ten sposób, inni na pewno mają podobne przekonania jak ja i nikt nigdy mnie nie oszuka. Wiedziałam, że na świecie istnieją źli i fałszywi ludzie, jednak miałam nadzieję, że w swoim życiu nigdy na takich nie trafię. Niestety, na jednego trafiłam dość szybko i to spotkanie już na zawsze odmieniło moje pojęcie o tym, co siedzi w każdym człowieku.

37Brajana spotkałam przy okazji urządzania swojego elbląskiego mieszkania. Jako, że nigdy nie potrafiłam umiejętnie obchodzić się z kolorami i tkaninami stwierdziłam, że najlepszą opcją na zaprojektowanie wnętrza będzie skorzystanie z usług jakiegoś projektanta, projektant Elbląg. Przez jedną z koleżanek udało mi się nawiązać kontakt z Brajanem, który studiował architekturę wnętrz i świetnie znał się na ich urządzaniu. Brajan oczarował mnie od pierwszej chwili, gdy tylko go zobaczyłam. Wysoki, przystojny, z zuchwałym błyskiem w oczach – cały on. Brajan już od początku sprawiał wrażenie bardzo pewnego siebie, jednak jakoś wtedy mi to nie przeszkadzało. Projektowanie mojego mieszkania sprawiło, że przy okazji zaprojektowało się całe moje życie nastawione na wspólną przyszłość z Brajanem. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że mój projekt ma pewne nieścisłości wynikające z faktu, że mój chłopak nie traktuje mnie poważnie, bo od długiego czasu ma już narzeczoną. Ja miałam być tylko odskocznią. Od tamtego momentu wolę nie myśleć o projektantach wnętrz – bardzo się do nich uprzedziłam.

Dom pasywny

Niedawno razem z żoną wpadliśmy na pomysł, by dom, który w najbliższym czasie mamy zamiar wybudować na działce pod Bytomem był domem pasywnym. Wiele naczytaliśmy się na temat zalet tej technologii i stwierdziliśmy, że skoro stać nas na wybudowanie domu pasywnego, powinniśmy to zrobić. Nawet jeśli podczas budowy przyjdzie nam wydać nieco więcej pieniędzy, finanse zwrócą nam się w trakcie wielu lat użytkowania, w których będziemy zużywać znacznie mniej energii niż w przypadku zwykłego domu.

36Zgodnie z definicją, dom pasywny jest domem energooszczędnym, czyli standardem wznoszenia obiektów budowlanych wyróżniających się bardzo dobrymi parametrami izolacyjnymi i zastosowaniem szeregu rozwiązań mających na celu zminimalizowanie zużycia energii w trakcie eksploatacji. Taki dom właśnie nam się zamarzył.

Gdy podejmowaliśmy decyzję o wybudowaniu domu pasywnego nie przyszło nam do głowy, z jak wieloma trudnościami przyjdzie się nam zmierzyć i ile problemów będziemy musieli rozwiązać. Przy budowie tradycyjnego domu tych problemów byłoby na pewno znacznie mniej, jednak skoro już zdecydowaliśmy, nie mogliśmy zrezygnować. Pierwsza duża przeszkoda, na jaką natrafiliśmy, pojawiła się jeszcze w planach projektowych. Przez długi czas nie mogliśmy znaleźć projektanta, który podjąłby się zaprojektowania naszego domu pasywnego. Na szczęście po jakimś czasie trafiliśmy na pana Jacka, projektant Bytom, który technologie pasywne miał w jednym palcu.

Ciekawa praca

35Zdecydowanie  w pracy projektanta w biurze projektowym najbardziej lubię różnorodność wykonywanym przeze mnie projektów, która gwarantuje brak nudy w pracy. Nawet, gdy dany projekt jest bardzo duży i z czasem jego kontynuacja staje się dla mnie monotonna to wiem, że po jego zakończeniu dostanę w swoje ręce nowe zlecenie, zupełnie inne od poprzedniego, które stanowi swoistą atrakcję. Bardzo lubię ten moment, gdy odbieram nowe zadanie i to zadanie bardzo mi się podoba. Wtedy zawsze nachodzi mnie myśl, że jestem wielkim szczęściarzem, któremu udało się znaleźć sobie takie zajęcie, które nie dość, że jest ciekawe i pasjonujące, to jeszcze świetnie mi za nie płacą, projektant Włocławek.

Parę tygodni temu robiłem projekt dużego domu dla bardzo zamożnego klienta, który zażyczył sobie wiele innowacyjnych elementów, za które przyjdzie mu zapłacić fortunę. Klient jest naszym panem, więc mimo, że uważałem, że jego pomysł na dom jest trochę zbyt ekstrawagancki, bez szemrania zabrałem się za projektowanie. Jeśli chodzi o mnie, to realizacja tego zadania była ciekawa i pasjonująca, jednak sam nie chciałbym mieszkać w takim domu. Dla mnie dom to miejsce kojarzące się  z ciepłem domowego ogniska i przytulnymi pomieszczeniami, a nie wielkimi przestrzeniami, ogromnymi przeszkleniami i minimalistyczną prostotą. Klient potrzebował jednak, by jego dom był w pełni nowoczesny i skomputeryzowany. Zaprojektowałem mu nawet zdalne sterowanie elektryką w domu, co bardzo mu się spodobało. Osobiście uważam, że takie dodatki są niepotrzebne.

Co po pracy

Tym, co najbardziej lubię robić po wielu godzinach pracy w zawodzie projektanta architektonicznego jest kilkugodzinne granie w ulubione gry komputerowe. Nic nie poradzę na to, że to codzienna wieczorna dawka gier sprawia, że na nowo odzyskuję siły i mam ochotę na podejmowanie nowych wyzwań.

34Moja żona załamuje ręce nad moimi pasjami i sposobem spędzania wolnego czasu. W kółko wypomina mi, że przez osiem godzin dziennie pracuję w pracy na komputerze, a po powrocie do domu nie odpocznę i nie posiedzę, przykładowo, przed telewizorem, a na nowo męczę oczy komputerem. Parę razy próbowałem już zmienić swoje przyzwyczajenia i sprawić, by popołudnia upływały mi na egzystencji bez komputera. Niestety, kilka dni odpoczynku od gier komputerowych wcale nie są dla mnie odpoczynkiem, a zwykłą męczarnią, która jeszcze potęguje moją obsesję na punkcie gier. Gdy w końcu, po kilku dniach abstynencji komputerowej na powrót zasiadam przed ulubioną grą, mój organizm jest jej tak bardzo spragniony, że kładę się spać o pierwszej lub o drugiej nad ranem, podczas gdy o 6.00 muszę wstać, by zdążyć do biura projektowego.

Co ciekawe, w ciągu dnia pracy w charakterze projektanta, projektant Płock, ani razu nie przejdzie mi przez myśl, że teraz zamiast projektować mógłbym siedzieć w domu i grać. Lubię swoją pracę, dlatego jej wypełnianie sprawia mi ogromną przyjemność i nie nudzi mnie tak bardzo, bym miał zacząć myśleć o graniu w gry komputerowe. Każde nowe zlecenie to nowe wyzwanie i nowy projekt do zrealizowania, co samo w sobie stanowi sporą rozrywkę. Moje życie pełne jest rozrywek.

Inne projekty

33Projektując domy dla moich klientów czuję się jakbym zmieniał świat – jakbym pomagał tym ludziom w realizacji ich życiowych marzeń i sprawiał, że w pewnej części ich życie staje się piękniejsze. Oczywiście sam projekt to dopiero połowa sukcesu, jednak połowa bardzo ważna. Bez niego stworzenie idealnego miejsca egzystencji ludzi jest wprost niemożliwe. Nie ma nic trudnego w postawieniu prostokątnego budynku i wypełnieniu go równolegle i prostopadle położonymi ścianami. Schody zaczynają się, gdy projekt domu klientów znacznie odbiega od tego, co jest proste i przewidywalne. Nie każdy Polak marzy o domu w kształcie prostokąta złożonym z trzech pokoi, kuchni, łazienki i przedpokoju. Niektórzy z moich zleceniodawców chcą wszystkiego, co nie jest oklepane i typowe – ścian pod niecodziennymi kontami, wielkich przeszkleń w domu, ogrodów zimowych, domów pasywnych i innych tego typu rzeczy. Wykonanie prostego projektu jest dla mnie, jako projektanta, niezbyt ambitnym zadaniem, projektant Legnica. Lubię projekty, które wymagają ode mnie trochę pomyślenia i pewnego stopnia innowacyjności. Wiadomo, że za oryginalne i inne niż wszystkie zlecenia mogę ponadto wziąć trochę więcej pieniędzy, z racji na ich pracochłonność i stopień skomplikowania. Nie oznacza to jednak, że gardzę zwykłymi, prostymi domkami dla osób lubiących tradycyjne podejście do miejsca zamieszkania. Każdy jest inny i każdy ma własne preferencje, a ja jako projektant muszę tych preferencji słuchać.

Andrzejkowy zawrót głowy

Ostatnio, podczas przerwy kawowej, jaką urządziłam sobie w pracy razem z kilkoma znajomymi, dowiedziałam się, że jeden z kolegów organizuje zabawę andrzejkową, na którą serdecznie zaprasza wszystkich projektantów naszego biura. Początkowo wahałam się czy na nią iść, jednak teraz jestem już niemal pewna, że kolejny weekend spędzę u Andrzeja na świetnych Andrzejkach!

Praca projektanta stanowi obecnie główny temat mojego życia, co nie oznacza, że zapomniałam jak to było na studiach, gdy jednego dnia chodziło się na imprezy, by następnego ledwo ledwo wstać na zajęcia. Jeśli jeden weekend poświęcę na zabawę ze znajomymi to na pewno świat się nie zawali. Ostatnio tak dużo pracuję, że chwila relaksu na pewno mi się przyda.

32Zabawa andrzejkowa zorganizowana przez kolegę jest na tyle fajna, że ma stanowić bal przebierańców. Każdy uczestnik zabawy ma obowiązek przebrać się za kogokolwiek chce, byle była to postać z jakiejś bajki lub filmu. Jeśli ktoś nie będzie przebrany, nie zostanie wpuszczony do Andrzeja na imprezę. Uważam, że jest to dość sprawiedliwa opcja, bo głupio by było, gdyby jedna osoba się przebrała, a reszta nie.

Mam nadzieję, że przez moje andrzejkowe szaleństwo praca projektanta nie ucierpi za bardzo, projektant Gdynia. Gdybym była w sobotę w domu mogłabym podgonić trochę zaległe projekty, a tak zamiast pracować będę się bawiła. Czuję, że przez kolejne kilka dni będę miała twardy orzech do zgryzienia z tą imprezą.

Jak pomóc pracoholikowi

Do niedawna po prostu mi się wydawało, jednak teraz jestem już stuprocentowo pewna – mój mąż jest najzwyczajniej w świecie uzależniony od komputera i to nie tyle od Internetu czy gier komputerowych, tylko od projektowania, na którym spędza wszystkie wolne wieczory! Ja nie rozumiem jak można przez osiem godzin dziennie w pracy zajmować się projektowaniem architektonicznym, by później po powrocie do domu robić to samo! Przecież od tego projektowania można dostać na głowę i strasznie się tym znudzić, projektant Katowice.

30Od kiedy zorientowałam się, że problem mojego męża jest naprawdę poważny, postanowiłam dłużej nie czekać na samoistne rozwiązanie sytuacji, które na pewno nigdy by nie zaistniało i podjąć jakieś zdecydowane akcje mające wypędzić mojego męża z nałogu. Zaczęłam oczywiście od poważnej rozmowy w cztery oczy, która skończyła się jedynie na wielkiej kłótni i obopólnym urażeniu. Mój mąż był przekonany, że nie ma żadnego problemu, a jego długotrwała praca przed komputerem związana jest ze zwykłą koniecznością gonienia terminów, a nie jakimś pracoholizmem. Chociaż mąż zarzekał się, że nie ma problemu z pracą ja wiedziałam swoje. W tajemnicy przed nim umówiłam się na spotkanie z psychologiem, który dokładnie naświetlił mi jak wygląda sprawa osób uzależnionych od pracy i jak należy im pomagać. Oczywiście bez odrobiny chęci ze strony mojego męża, wszystkie działania nie przyniosą rezultatu, jednak mam nadzieję, że mąż w końcu odkryje, że spędzanie każdego dnia przy komputerze to więcej niż poświęcenie pracy. Gdyby chociaż w weekendy był w stanie zapomnieć o projektowaniu to byłabym w stanie przymknąć oko na nadmierne przepracowywanie się w tygodniu.

Mam fobię

Do końca dzisiejszego dnia pracy zostały mi zaledwie dwie godziny, które mam zamiar przepracować w takim skupieniu, że zanim się zorientuję będę już wyłączał swój służbowy komputer i powoli szykował się do wyjścia. Gdybym przez kolejne dwie godziny miał jednak nic nie robić, na pewno cały czas myślałbym o tym, że dzisiaj wieczorem czeka mnie wizyta u stomatologa, którą wszelkimi sposobami pragnę wyrzucić ze swojego umysłu.

29Jestem dorosłym mężczyzną, który zarabia na własne utrzymanie pracując jako projektant Rybnik, który nie boi się ciemności, wysokości, krwi ani bandytów na ulicach, a boi się zwykłego stomatologa i wiercenia w zębach. Wolę nie wyobrażać sobie nieprzyjemnego uczucia jakie mam w buzi podczas borowania, bo jeszcze chwila, a w ogóle nie pójdę do dentysty. Co z tego, że od dwóch tygodni boli mnie ząb, który pewnie trzeba będzie wyrwać – na lekach przeciwbólowych przeżyję jeszcze z cztery tygodnie i dopiero gdy ból stanie się nie do zniesienia, zdecyduję się ponownie zapisać na wizytę.

Pewnie już dawno zrezygnowałbym z wizyty u stomatologa, gdyby nie moja nowa dziewczyna, której przez przypadek wygadałem się, że planuję iść do dentysty. Głupio by mi było powiedzieć jej, że mam wewnętrzną fobię przed borowaniem zębów i wolę cierpieć z bólu niż iść do dentysty na zaledwie jedną godziną. Także teraz zarządzam zaprzestanie wszelkich przemyśleń o stomatologii i rzucenie się w wir pracy!

Iść czy zostać

Wiele razy próbowałem odejść  z zawodu projektanta, który do tej pory przyniósł mi wiele rozczarowań i gorzkich łez porażki, jednak za każdym razem, gdy jestem na krok przed podjęciem decyzji o przebranżowieniu, nagle dochodzi do ważnego przełomu w życiu zawodowym i na nowo odzyskuję wiarę we własne siły i chęci do projektowania, które stopniowo maleją wraz z zagłębianiem się w tajniki projektu.

28O odejściu ze stanowiska projektanta myślę już od ponad dwóch lat, jednak jak na razie na myśleniu się kończy. Do tej pory nie byłem w stanie podjąć ostatecznej decyzji, bo trochę obawiam się jak to będzie na bezrobociu i czy kiedyś uda mi się znaleźć nowego pracodawcę. Nie chcę przez długi okres czasu siedzieć w domu i przejadać swoje oszczędności. Zawód projektanta może nie jest wymarzonym zajęciem mojego życia, jednak daje stałą pensję, dzięki której jestem w stanie przeżyć od pierwszego do pierwszego i to przeżyć w bardzo dobrych warunkach, projektant Poznań.

Najbardziej zmotywowany do odejścia byłem chyba pół roku temu, gdy nie udało mi się na czas skończyć pewnego projektu i bardzo, ale to bardzo, pokłóciłem się z pracodawcą. Sam dziwię się, że szef do tej pory nie zdecydował się mnie wywalić – ja na jego miejscu już dawno pozbyłbym się takiego niestabilnego projektanta. Mój problem polega na tym, że bardzo łatwo się załamuję i poddaję. Jeśli jednak skupię się nad czymś wystarczająco mocno i nie dam się wytrącić z równowagi – spod moich rąk wychodzą prawdziwe architektoniczne dzieła sztuki.

Wyższe wynagrodzenie

Gdy podejmowałem zatrudnienie w charakterze projektanta w biurze projektowym położonym na obrzeżach Bielska-Białej, nie spodziewałem się, że po jakimś czasie moje miesięczne wynagrodzenie wzrośnie do poziomu, o którym nigdy wcześniej bym nie pomyślał. Moje miesięczne wynagrodzenie od początku nie było stałe, a zależało wyłącznie od tego jak wiele projektów uda się zatrudniającej mnie firmie zrealizować w ciągu danego miesiąca oraz jak duże projekty to będą. O dziwo, mój początek w tym biurze pokrył się z początkiem dużych sukcesów osiąganych przez firmę, co nieskromnie mówiąc po części było moją zasługą.

26Zanim zatrudniłem się na stanowisku projektanta, wcześniej przepracowałem kilka lat w charakterze asystenta, mimo, że robiłem to wszystko, co każdy normalny projektant Bielsko-Biała. Gdy zatrudniłem się w obecnej firmie wiedziałem sporo na temat projektowania i swoją wiedzę starałem się wykorzystać w nowej pracy. Moje tempo realizacji projektów było najlepsze ze wszystkich projektantów, dlatego szybko pozostali współpracownicy zaczęli dążyć do osiągnięcia takich samych wyników jak ja. Dzięki takiemu obrotowi sprawy, w ciągu dwóch miesięcy nasze biuro zwiększyło liczbę przyjmowanych zleceń, a ja dostałem całkiem sporą podwyżkę, która na dobre została zaimplementowana w moje podstawowe wynagrodzenie.

Teraz zarabiam około 6 tysięcy złotych netto miesięcznie i wcale nie narzekam na swoje zarobki. Mało który facet w moim wieku zarabia tyle co ja, a do tego robi to, co naprawdę lubi. Jestem wielkim szczęściarzem.